Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

Recenzja: Podkład Revlon ColorStay

Hej :)
Dzisiaj napiszę o moim ukochanym podkładzie Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej. Na chwilę obecną to mój nr 1. Podkład ten ma wszystko czego oczekiwałam. Jest wodoodporny, bardzo trwały, świetnie matuje i kryje niedoskonałości, nie zbiera się w załamaniach i nie podkreśla zmarszczek, jak dla mnie po prostu bomba. Na mojej tłustej skórze utrzymuje się cały dzień z drobnymi poprawkami. U osób z cerą mieszaną bądź normalną podkład będzie utrzymywał się jeszcze dłużej i z pewnością pod koniec dnia będzie w lepszym stanie niż u mnie :).



Podkład trzeba nakładać dość szybko i starannie, ponieważ zastyga w niedługim czasie. Nie nakładajmy zbyt dużo produktu bo doprowadzimy do efektu maski. Najlepiej nabierać niewielkie ilości i od razu rozcierać na twarzy, lepiej dołożyć miejscowo podkładu niż przesadzić.
Efekt matu utrzymuje się dość długo na mojej skórze, w porównaniu z innymi podkładami nawet bardzo długo. Krycie jak pisałam wcześniej jest rewelacyjne, przy drobnych niedoskonałościach nie ma potrzeby używać korektora lub kamuflażu. Podkład nie ciemnieje i nie zbiera się w zmarszczkach, pięknie ujednolica cerę. Warto go kupić do stosowania na co dzień jak i na specjalne okazje bo świetnie się sprawdzi w każdej sytuacji. Jest wodoodporny dlatego świetnie radzi sobie w upalne dni dodatkowo zawiera filtr SPF15. Ma bardzo bogatą gamę kolorystyczną, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mój odcień to 180 Sand Beige. Jest to odcień brudnego beżu, wpadający w żółte tony. Zauważyłam, że po ten odcień najczęściej sięgam malując klientki. Dla osób z bardzo jasną karnacją świetny jest odcień 150 Buff.
Jedyny minus jak dla mnie to brak pompki, z tego co wiem to wszyscy na to narzekają.
Jeżeli używałyście tego podkładu, lub zastanawiacie się nad kupnem i macie pytania dotyczące go piszcie w komentarzach.




Recenzja: Make-up Atelier Paris Waterproof Foundation

Hej :) .
W dzisiejszym poście omówię francuski podkład profesjonalnej marki kosmetycznej Make-up Atelier Paris. Jest to ostatnimi czasy wielki hit wśród blogerek i vlogerek. Postanowiłam sprawdzić o co tyle hałasu :).



Jest to wodoodporny podkład o lekkiej, dosyć płynnej konsystencji. Mimo tego, że fluid jest lekki, bardzo dobrze kryje wszelkie niedoskonałości. Można nim budować krycie, ponieważ nie tworzy "efektu maski". Produkt, jak zapewnia producent, przeznaczony jest do każdego rodzaju cery, aczkolwiek moim zdaniem nie do końca sprawdza się przy dość tłustej cerze, jaką posiadam. Oczywiście w porównaniu z innymi podkładami utrzymuje się świetnie, ale po tylu pochlebnych opiniach i niezbyt niskiej cenie (105 zł + wysyłka) spodziewałam się czegoś więcej...
W moim przypadku, jak dotąd najlepiej sprawdza się podkład REVLON Colorstay do cery tłustej i mieszanej, o którym napiszę w kolejnej recenzji.
Powracając do MAP, podkład dostępny jest w ponad 40 odcieniach, dla cer w odcieniach żółci, oliwkowo-szarych, różowych, po ciepłe opalone. Odcień, który ja posiadam, to FLW 2B. Jest to odcień z przewagą żółtego koloru do cer mieszanych chłodno-ciepłych. Z tego, co zauważyłam, najpopularniejszy to odcień FLW 2NB, czyli dla cer oliwkowo-szarych.



Podkład najlepiej nakłada się pędzlem typu "flat  top". Jest bardzo wydajny, praktycznie jedna pompka wystarczy na pokrycie całej twarzy. Sprawdzi się doskonale na co dzień, jak i przy makijażu ślubnym, wieczorowym  i fotograficznym. Bardzo go Wam polecam, bo jak pisałam, jest to produkt profesjonalny, doskonałej jakości. Niestety jest dostępny tylko w sklepach internetowych. Ja zamawiałam swój w sklepie LadyMakeup. Czekam na Wasze pytania dotyczące tego produktu lub opinie, jeśli miałyście z nim styczność.

Recenzja: podkład Pierre Rene Skin Balance Cover

Witajcie :)
Postanowiłam, że na blogu, oprócz makijaży, będą pojawiać się również recenzje wybranych przeze mnie produktów do makijażu. Na pewno będą to dla wielu z Was przydatne informacje. Ja sama bardzo często korzystam z porad innych blogerek i vlogerek przy doborze kosmetyków. Postaram się, by posty o tej tematyce były krótkie i zawierały konkretne informacje. Więc do dzieła :).

Pierwszym omówionym przeze mnie produktem będzie podkład Pierre Rene Skin Balance Cover.
Jest to wodoodporny podkład kryjący o pojemności 30ml. Dostępny jest w siedmiu odcieniach:
20 - CHAMPAGNE
21 - PORCELAIN
22 - LIGHT BEIGE
23 - NUDE
24 - BEIGE
25 - NATURAL
26 - BRONZE
Mój odcień to najjaśniejszy nr 20. W buteleczce i nałożony na dłoń wydaje się dość jasny, jednak po nałożeniu na twarz pięknie wtapia się w skórę. Podkład nie ciemnieje na twarzy, co jest również ważne przy doborze koloru. Wielkim plusem, jak dla mnie, jest jego zółtawy odcień, który świetnie dopasowuje się do mojej skóry. Na lato będzie zdecydowanie za jasny, chyba, że ktoś stroni od słońca. Pozostałe kolory są sporo ciemniejsze od CHAMPAGNE i wpadają w odcienie pomarańczowe, a nawet różowe, co większości Polek nie pasuje, gdyż nasza skóra występuje zwykle w odcieniach chłodnego beżu i oliwkowym, choć zdarzają się wyjątki.





Jeśli chodzi o nakładanie, to nie polecam używać w tym celu klasycznego pędzla do podkładu - zostawia smugi. Jeżeli już chcemy nałożyć podkład za pomocą pędzla, niech to będzie flat top. Według mnie najlepiej nakłada się go palcami, i to ruchami oklepującymi.




Podkład długo utrzymuje się na skórze. Testowałam go podczas treningu i trzymał się na miejscu. Efekt matu również jest zadowalający przy mojej tłustej cerze, lecz konieczne jest zmatowienie pudrem sypkim lub w kamieniu. 
Jedynym minusem, który zauważyłam, jest to, że podkład podkreśla zmarszczki i pory, szczególnie na nosie.
Ogólnie oceniam go bardzo dobrze. Dobry podkład w niskiej cenie, około 25 zł. Niestety nie jest to podkład w 100% idealny dla mnie.
Czy któraś z Was go używała? Napiszcie jakie są Wasze spostrzeżenia.