Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freedom system. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freedom system. Pokaż wszystkie posty

Recenzja - INGLOT Freedom System Palette II

Hej.
Jakiś czas temu pisałam Wam, że kompletuję drugą paletę Freedom. Dziś nadeszła ta chwila, kiedy paleta jest pełna i gotowa do pokazania. W poście dotyczącym kasety z cieniami Rainbow (tu możecie ją zobaczyć KLIK!) pisałam, że następna paleta będzie zawierać więcej cieni z drobinkami, oraz perłowych. Z podjęciem decyzji miałam wielki problem, ponieważ wybór odcieni jest ogromny. Najlepiej jeśli mogłabym mieć je wszystkie :). Na szczęście, obsługująca mnie osoba pomogła mi dokonać właściwego wyboru. Ta sytuacja uświadomiła mi, że moim ulubionym kosmetykiem są bez wątpienia produkty do makijażu oczu. Nigdy nie mam ich dość...bo przecież każdy odcień jest taki wyjątkowy, nieprawdaż? ;).
Nie będę się już rozpisywać nad jakością tych cieni, bo nadal uważam, że są cudowne. Wydaje mi się, że są nawet bardziej napigmentowane niż cienie z kolekcji Rainbow.
Zapraszam Was do obejrzenia. Jeżeli macie jakieś swoje ulubione odcienie, napiszcie mi proszę w komentarzach, chętnie się im przyjrzę :).










Recenzja - INGLOT Freedom System Palette

Hej :)
Już dawno nie było żadnej recenzji, tak więc w tym poście omówię moje ukochane cienie Inglota.
Uwielbiam je, odkąd miałam z nimi pierwszy raz styczność, czyli w szkole kosmetycznej, gdzie głównie pracowaliśmy na tych właśnie produktach.
Może zacznę od tego, że znajdują się one w kasecie Freedom System 20. Jest to pusta, magnetyczna paleta, do której samodzielnie wybieramy kolory i rodzaje cieni, przez to tworzymy swój indywidualny zestaw. Jest to moim zdaniem świetne rozwiązanie, gdyż nie mamy wtedy zbędnych cieni, jak to ma często miejsce przy zakupie gotowych palet innych marek.
Moja paleta mieści 20 matowych cieni Rainbow. Są to potrójne cienie, co dodatkowo daje mi więcej możliwości.



Jeżeli chodzi o jakość cieni Inglot, uważam, że jest świetna. Są bardzo dobrze napigmentowane, nie osypują się i co najważniejsze, są bardzo trwałe. Można powiedzieć, że praktycznie wpijają się w skórę. Bez porządnego demakijażu ciężko je usunąć, szczególnie te w ciemnych kolorach.



Jak już wspominałam, cienie te są matowe, dlatego obecnie kompletuję drugą kasetę, tym razem więcej tam będzie cieni z drobinkami, perłowych i opalizującyh. Jak tylko będzie gotowa, pojawi się recenzja.
Jeżeli chodzi o koszt takich palet, to wszystko zależy od wielkości kasety jaką wybierzemy oraz cieni jakie tam umieścimy.
Cienie kwadratowe są w cenie 13zł, okrągłe w cenie 10zł, cienie Rainbow 16zł.
Dostępne kasety to:
2 - 13 zł
3 - 14 zł
4 - 14 zł
5 - 16 zł
10 - 21 zł
20 - 35 zł
40 - 62 zł

Na własne potrzeby uważam, że spokojnie wystarczy nam kasetka na 5 lub 10 cieni. Jest to dość wysoka cena, ale pamiętajmy, że cienie są świetnej jakości, jak również, że kompletując samodzielnie kasetkę mamy pewność, że nie znajdzie się w niej żaden zbędny cień.
Ja gorąco polecam cienie Inglot, uważam je za jedne z najlepszych.
Jeżeli macie pytania dotyczące palety lub cieni, piszcie w komentarzach.